Witam sie :):)
Juz po wszystkim - jestesmy przeprowadzeni i szczesliwi, choc wymeczeni i splukani doszczetnie!!
Nie mamy jeszcze kuchni, przywioza ja nam w piatek i zmontuja wszystko- obiecuje, ze bede codziennie gotowac obiadki mezowi :D Tak mi brakuje normalnej kuchni .... kilka dni myje juz naczynia w umywalce w lazience, dzisiaj kupilam mikrofalowke, wiec moglam sobie mleko chocby podgrzac... okrutny jest brak kuchni!!! Byle do piatku! Jak kuchnia przyjdzie, wypakujemy z mezusiem wszystko, poznikaja kartony i balagan i wtedy bedziemy zyc :D
A odnosnie ciazy - witajcie w 19 tygodniu :) w czwartek bylismy na wizycie u pana doktora i maluszek zdrow jak ryba, mierzy prawie 20 cm i wazy ok 191 gram :) Lekarz twierdzi ze jest dziewczynka :D
Maz byl w szoku, bo nastawil sie na synka, ale teraz cieszy sie ze bedzie mial dwie kobitki w domu :)
Ja czuje sie dobrze, mimo ze niewiele robilam podczas przeprowadzki, bo byla tu moja mama i robila praktycznie wszystko za mnie, to i tak jestem wymeczona. Tym calym balaganem, chaosem.
Smutno mi ze mami juz wyjechala, znowu musze byc kobieta - a przez te kilka dni moglam byc dziewczynka znowu .... ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz